10 lat Muzeum Gier Video w Karpaczu — od Magnavoxa do PlayStation 4

10 lat Muzeum Gier Video w Karpaczu — od Magnavoxa 1972 po PlayStation 4

Pierwsze stałe muzeum konsol gier video w Polsce. Trzecie w Europie. Zbudowane bez crowdfundingu, bez sponsorów, bez dotacji. Oto nasza historia.


Otworzyliśmy je około rok po Muzeum Klocków — czyli na początku 2016 roku. Najwyższe piętro tego samego budynku w Karpaczu, ulica Mickiewicza 11, wejście od Konstytucji 3 Maja. Wtedy nikt w Polsce nie miał takiego miejsca. Trzy lata wcześniej zaczęliśmy zbierać konsole — równolegle z klockami, jako prywatna pasja. Gdy w pewnym momencie zorientowaliśmy się, że mamy czym pokazać szerszej publiczności, podjęliśmy decyzję: drugie muzeum, na górze.

Pierwsi w Polsce — to nie hasło, to fakt

Gdy startowaliśmy, w Polsce nie istniało żadne stałe muzeum konsol gier video. Indywidualni kolekcjonerzy — tak. Sklepy retro — tak. Ale stałe muzeum, do którego można przyjechać, kupić bilet i zagrać na sprzęcie z lat 70., 80. i 90. — nie było.

Po nas zaczęły powstawać kolejne miejsca tego typu. To naturalne. Jesteśmy z tego dumni, że zaczęliśmy. Każdą konsolę, którą widzicie w naszej gablocie, sami sprowadziliśmy, sami oczyściliśmy, sami uruchomiliśmy. 98% sprzętu wymagało gruntownego serwisu — to nie są maszyny prosto z fabryki, to są egzemplarze z różnych dekad, które trzeba było ożywić.

Co konkretnie tu jest

W naszych gablotach w Karpaczu znajdziecie ponad 120 konsol i komputerów. Cała kolekcja liczy ponad 220 sztuk — reszta rotuje, czeka w magazynie albo czeka na konkretne miejsce w ekspozycji. Spektrum chronologiczne: od 1972 do 2013. Czyli 41 lat domowego grania w jednym muzeum.

Po generacjach to wygląda tak:

  • Pierwsza generacja (1972–1980, era PONG-a): 33 konsole — to jest serce naszej kolekcji
  • Druga generacja (Atari 2600, ZX Spectrum, Commodore 64, IM Elektronika): 24 sztuki
  • Trzecia generacja (NES, Famicom, Sega Master System, Pegasus): 17 sztuk
  • Czwarta generacja (SNES, Mega Drive, Game Boy): 13 sztuk
  • Piąta generacja (PlayStation 1, N64, Saturn, Virtual Boy, Atari Jaguar): 11 sztuk
  • Szósta generacja (PS2, Xbox, GameCube, Dreamcast): 13 sztuk
  • Siódma generacja (Xbox 360, PS3, Wii, DS, PSP): 6 sztuk
  • Ósma generacja (PS4, Neo Geo X Gold): 2 sztuki

Do tego: kontrolery, joysticki, kasety, kartridże i ciekawostki.

Najstarsza i najmłodsza

Magnavox Odyssey z 1972 roku — pierwsza domowa konsola w historii świata. Sprowadziliśmy ją z USA, długo szukaliśmy idealnego stanu, w komplecie. Cło było ogromne, ale przyjechała w pełni działająca, z oryginalnymi nakładkami z mylaru przyklejanymi do ekranu telewizora (Magnavox sam wyświetlał tylko białe kropki — kolor i tło dawały te nakładki). To jest najstarszy eksponat w naszych gablotach.

Z drugiej strony: Sony PlayStation 4 z 2013 roku. To nasza górna granica — celowo. Nie zbieramy współczesności. Zbieramy retro, czyli to, co trafiło już do historii i ma swoich nostalgików.

Skąd się to wszystko wzięło

Najlepszych historii dostarczyła Japonia. Trzy razy w naszej historii kolekcjonerskiej zorganizowaliśmy duży import konsol z Japonii — Bartek wyszukiwał oferty, kompletował zestaw na tyle duży, żeby wysyłka się opłacała (cło i transport były ogromne), i czekał na kontener. Stamtąd przyjechały Casio Loopy (japońska „kobieca" konsola z drukarką naklejek z 1995), różne wersje Famicoma i Twin Famicom Sharp, Nintendo Virtual Boy (legendarna porażka VR Nintendo z 1995) i mnóstwo akcesoriów.

Polskie skarby przyjeżdżały do nas inaczej. UNITRA Tele-Set GTV 881 — pierwsza polska konsola, „kometka", PRL-owski klon serii Philipsa Tele-Spiel z 1977 — weszła do kolekcji zupełnie przypadkiem. Bartek codziennie przeglądał rynek sprzętu retro. Zobaczył ofertę. Zamówił w ciemno. Mamy ją z oryginalną instrukcją i kartą gwarancyjną z numerem produkcyjnym z PRL. To jest rarytas — papierki z tamtych lat się rzadko zachowują.

COVID — najtrudniejszy okres

W 2020 roku, gdy pandemia zamknęła muzea na długie miesiące, dla prywatnej, samodzielnie finansowanej instytucji to było wyzwanie egzystencjalne. Nie mieliśmy poduszki finansowej. Nie mieliśmy sponsora. Mieliśmy kolekcję, której nikt nie oglądał przez długie tygodnie.

Przeżyliśmy. To zdanie ma dziś dla nas ciężar, którego nie było w 2019 roku. Każdy gość, który dziś wchodzi przez nasze drzwi, jest dla nas bardzo konkretną wartością — bo wiemy, jak wygląda muzeum bez gości.

Dla kogo to jest

Naszym najczęstszym gościem jest rodzina z jednym lub dwojgiem dzieci. Rodzic 35–45 lat, dziecko 6–14. Klasyczny scenariusz: rodzic „pokazuje synowi/córce, na czym sam grał". Po piętnastu minutach to dziecko próbuje rodzica oderwać od konsoli.

Nie ukrywamy: w naszym muzeum to dorośli grają najwięcej. Nie dzieci. Dziecko ma Fortnite'a w domu, Minecrafta na tablecie. Rodzic nie grał w gry z Pegasusa IQ-502 od trzydziestu lat. I nagle widzi go — dla wielu naszych gości Pegasus był prezentem na komunię — a obok stoi gra „Król Lew", właśnie z Pegasusa. To właśnie u nas w Muzeum w głowach naszych gości otwierają się szufladki wspomnień, o których już nie pamiętali.

Goście z Czech i Niemiec

Karpacz to miasto graniczne. W naszym muzeum bawią się świetnie Czesi 35+ — pamiętają sowiecką IM Elektronikę (kultowe „Nu Pagadi" — wilk łapiący jajka w koszyczek), pamiętają Pegasusa, Atari 65 XE. Niemcy 35+ są w szoku, że mamy w jednym miejscu 19 niemieckich konsol PONG-era z lat 70. — Universum, Palladium, Interton, Black Point, Körting, Mustang. Wielu z tych modeli niemieccy goście sami nie widzieli na żywo od dzieciństwa.

W grach nie ma bariery językowej. Dlatego ta ekspozycja działa na każdego, kto kiedykolwiek trzymał joystick lub pad — niezależnie od tego, w jakim mieście był wtedy dzieckiem.

Co dalej

Nie planujemy wyjeżdżać po Polsce z eventami. Nie planujemy otwierać oddziałów. Nasza filozofia jest prosta: budujemy to nasze, jedno wyjątkowe miejsce. Karpacz to destynacja — gość przyjeżdża do nas, nie my do niego.

Stale coś dokupujemy, czyścimy, serwisujemy. Mamy plany na kolejne lata.

Tymczasem: zobaczcie, co już mamy, sprawdźcie cennik, a jeśli planujecie weekend w Karpaczu — pamiętajcie o bilecie Dwa Muzea, który możecie rozbić na różne dni.

— Bartek i Magda, Muzeum Konsol Gier Video w Karpaczu

Besuchen Sie das Klotzmuseum in Karpacz!

Preise ansehen Kontakt aufnehmen